Robert & Oskar. Łyk Serdeczności. Rozdział 6

👉Zastanawiasz się jak wygląda wolontariat w Domu Dziecka? Mam coś dla Ciebie. Nazywam się Robert Ziarnik. Jestem Mentorem w Fundacji Hearty i wolontariuszem w Domu Dziecka. Od 3 lat wspólnie z moim podopiecznym Oskarem budujemy relację opartą na zaufaniu i serdeczności. Jak co Środę chciałbym podzielić się z Tobą naszą wspólną historią i doświadczeniami. Kto wie, może wraz z Oskarem zainspirujemy Cię do zostania wolontariuszem?💪
Zapraszam Cię na Łyk Serdeczności❤

Pomyślałem o tym, że być może wśród Was jest ktoś kto zastanawiał się nad rozpoczęciem wolontariatu ale nie wie jak to mogłoby wyglądać i ma wątpliwości czy w ogóle się do tego nadaje…dlatego chciałem napisać nieco więcej jak taki wolontariat może wyglądać we współpracy z Fundacją Hearty.

Przede wszystkim wolontariat wcale nie musi mieć formy przypominającej dawanie korepetycji z jakiegoś konkretnego przedmiotu szkolnego. Oczywiście taki sposób wspierania młodych ludzi jest niezmiernie cenny i wspierający ale nie jest jedyną opcją. Z moich dotychczasowych rozmów z wychowawcami oraz z własnych obserwacji mogę Wam powiedzieć, że najcenniejszym zasobem jakim dysponuje każdy wolontariusz jest czas jaki może poświęcić.

Początki mojego wolontariatu z Oskarem polegały na pełnieniu roli opiekuna w drodze na basen. Ponieważ jego niespełnionym marzeniem było to, żeby nauczyć się pływać wiec w każdą sobotę o 9:00 rano wspólnie wyruszaliśmy na zajęcia z nauki pływania

Mimo początkowego strachu przed wodą mogłem obserwować jak ten młody dzielny chłopiec z poświęceniem godnym podziwu przełamywał swój strach i coraz śmielej radził sobie w wodzie. Z tygodnia na tydzień stawiał czoła kolejnym wyzwaniom czerpiąc jednocześnie coraz więcej radości z samego przebywania w wodzie bez uczucia paraliżującego strachu. To co było dla mnie także bardzo widoczne, to fakt, że moja obecność była dla niego dodatkową motywacją: za każdym razem po wyjściu w wody z ogromną ekscytacją opowiadał po kolei o wszystkich ćwiczeniach i chwalił się swoimi osiągnięciami. Jego autentyczna radość i uśmiech na twarzy były dla mnie jasnym sygnałem, że te krótkie 2 godziny mojego czasu mają sens i dają dobre rezultaty.

W każdej z placówek z którą współpracuje Fundacja Hearty zamieszkuje pomiędzy 10 a 14 dzieci a dyżur zwykle pełni 2 wychowawców. Historia każdego dziecka jest inna, każdy ma swoje marzenia i pasje które chciałby rozwijać: wielu z nich uwielbia sport i innego rodzaju zajęcia pozalekcyjne ale żeby w nich uczestniczyć często potrzebna jest dorosła osoba, która może towarzyszyć dziecku w roli opiekuna w drodze na zajęcia. Taka forma wolontariatu jest ogromnie potrzebna i może być wsparciem zarówno dla dziecka jak i dla wychowawców a jak sami widzicie nie wymaga specjalnych umiejętności.

Jeżeli podoba ci się taka forma wolontariatu koniecznie napisz do nas. Dajcie znać w komentarzach jak wyobrażacie sobie wolontariat w Fundacji Hearty 🙂